Rzym

Koloseum w pełnej krasiePonoć wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Czy rzeczywiście wszystkie- nie jestem tego do końca pewna. Zdecydowanie natomiast drogi każdego człowieka powinny chociaż raz do Rzymu dotrzeć. Bo to miasto na każdym musi wywołać jakieś wrażenie. Niekoniecznie dobre, czy złe, ale zawsze JAKIEŚ. Wobec Rzymu nie możemy zostać obojętni. Dla jednych to miasto historii i zabytków. Dla innych pierwszego spotkania z włoską kultura. Dla jeszce innych tętniące życiem współczesne targowisko. Mimo że ma tak wiele odcieni i smaków, pozostaje w pamięci każdego kto się tu pojawi.

Moje ulubione Jadziuchny :)Mój Rzym to hałaśliwa tysiącem klaksonów jezdnia. A jednocześnie pachnąca świeżym ciastem pizzeria. To także niespieszna praca wszystkich, którzy muszą tu pracować- i udaje im się świetnie udawać, że pracę wykonują. Dodatkowo to spokojny, melancholijny nieco spacer wśród tysiąca wąskich uliczek, gdzie za każdym zakrętem pojawia się coś nowego i niespodziewanego.

Miodzio i Gadzinka, kto się lepiej prezentuje? :)

 

 

Weźmy dla przykładu fontannę Di Trevi- słynna, majestatyczna, wielokrotnie uwieczniona na kadrach filmowych. Wydawać by się mogło, że stoi ona dumnie na jakimś wielkim placu, w otoczeniu tysiaca kawiarni i kafejek. Tymczasem wciśnięto ją z premedytacją pomiędzy niczego niezdradzające budynki. Dzięki temu znienacka ucieszy oczy zagubionego turysty, nie mającego pojęcia, że za rogiem ujrzy jedno z najsłynniejszych dzieł Rzymu. Fontanna zdaje się uczyć nas- dzieci kapitalizmu, iż nie wszystko co ważne i wartościowe musi być dostępne od zaraz. Czasem warto cierpliwie iść i szukać tego, co będzie miało zdolość nas zachwycić.

Na milion kawiarni i kafejek nie ma tu miejsca. Zresztą nie ma też miejsca na tych wszystkich turystów, którzy akurat w tym samym czasie się tutaj zgubili. Ale ten gwar i ścisk ma w sobie klimat- południowy klimat południowej stolicy...

    Mój Rzym to także miasto, w którym nie ma rzecy niemożliwych. Nieważne jest to, że hotel który zarezerwowałam miesiąc temu dla dziesięciu osób (w tym babci, która skończyła właśnie 81 lat), nic nie wie o twojej rezerwacji, a pieniądze z zaliczki przepadły w wirtualnym systemie. Przecież właścicielka uprzejmie informuje, że „no problem”. Miejsca się znajdą- za godzinę pokoje będą gotowe. I rzeczywiście tak się stało :)

Grupowe :)

Zapomina się także o tych drobnostkach, które przytrafiły się osobom jadącym ze mną w "podróż życia" do Rzymu. O tym, że na lotnisku tłumaczyłam po raz setny, czego nie można brać do podręcznego bagażu, a i tak później świeciłam oczami, gdy konserwy, parasole, scyzoryki i szampony do włosów pokazywali mi zdziwieni celnicy. Nic to- naprawdę nieważne. Bo i tak wszyscy dobrze się bawili. Nawet, gdy na  Watykanie część grupy zniknęła mi z oczu i okazało się, że jakimś niezrozumiałym do tej pory sposobem przedostała się przez straż gwardii szwajcarskiej i wyszła poza mury Bazyliki. I gdy udało mi się zgubić kogoś w metrze, to też jakoś to przeżyłam.

Z samej góry

Także fakt, iż hiszpańskie schody tonęły w deszczu nie stanowił poważniejszej przeszkody. W końcu parasolki przepięknie prezentowały się na tym wybiegu dla modelek... Drobnostką okazał się również remont Fontanny Czterech Rzek- każdy przecież wie, jak ona wygląda. Nawet nie wiem czy jedną z największych atrakcji nie było podglądanie przebiegu prac budowlanych przez szczelnie rozstawione zasłony.

Za to panteon dumnie ukazując swoje oblicze, wprowadzał upragniony spokój i ciszę w marcowy wieczór. Imbryk z gorącą herbatą wyraźnie rozjaśnił umysł- zwłaszcza, gdy kelner przyniósł za tę herbatę rachunek :)

I z mamusią pod łukiem:)

Mój Rzym to także miasto symboli. To cztery bazyliki podpierające naszą wiarę- Bazylika Świętego Piotra na Watykanie, Bazylika Świętego Pawła za Murami, Bazylika Santa Maria Maggiore i Bazylika Świetego Jana na Lateranie. To także symboliczne monety lądujące w każdej, nawet najmniejszej fontannie w mieście.

Wieczne Miasto łączy to, co wydaje się nie do złączenia- pogaństwo i chrześcijaństwo. Obok symboli naszej wiary takich jak choćby Święte Schody, groby papieży czy Zamek Anioła widzimy Koloseum, Forum Romanum czy też Łuk Triumfalny. Rzym łączy starożytność i współczesność- ulice pełne są egipskkich obelisków przywiezionych tu w różnym czasie, a obecnie ustawionych w sąsiedztwie najwytworniejszych, wspólczesnych sklepów i butików.

cdn.

 



 

Iwona Grzeżułkowska © 2011